Zioła jako leki

W każdym marnym ziółeczku jakiś dar ukryty:
Ot, Absinthum vulgare – piołun pospolity,
A od febry jedyny. Ot, garstka rumianku,
Jak od rozlicznych chorób leczy bez przystanku.
Żywokost na ból piersi cudownie pomaga,
Na wściekliznę wyborna Alisma Plantaga,
Ślaz pomagał od kaszlu w najdawniejsze czasy,
Kmin wyborny do chleba – majeran do kiełbasy,
Mięta na ból w żołądku, choćby Bóg wie jaki,
A tomka i bławatki – pyszne do tabaki

00_ziola_jako_leki

Tak pisał w XIX wieku  poeta romantyczny Władysław Syrokomla w czasach rozkwitu badań nad syntetycznymi odpowiednikami leków roślinnych. Dziś na przełomie XX i XXI wieku po latach fascynacji lekami sztucznymi, nastąpił powrót do medycyny naturalnej, a w tym ziołolecznictwa.

Historia i współczesność ziołolecznictwa

Dlaczego dziś powracamy do ziół stosowanych jako leki? Przyroda od zarania dziejów była źródłem surowców leczniczych. Ludzie obserwując zwierzęta dostrzegali, że jedne rośliny mają właściwości odżywcze, inne lecznicze a jeszcze inne odurzające Stosowanie leków roślinnych nazwanych ziołami opisano   ok. 2700 r. p.n.e. w najstarszym zachowanym, chińskim traktacie medycznym, autorstwa cesarza Shen Nunga. Na 3000 r. p.n.e. oceniono wiek glinianej tabliczki z Nippur w starożytnym Babilonie zapisanej przez sumeryjskiego lekarza. Wynikało z niej, że posługiwano się już wówczas takimi substancjami jak kora i żywica różnych drzew, olejami roślinnymi czy sproszkowanym mułem rzecznym. Wiadomo też, że ówcześni Sumerowie w celach leczniczych stosowali m.in. tymian, mirt i wierzbę. Kolejnym odkryciem archeologów z 2550 r. p.n.e. był tzw. papirus Ebersa, na którym spisano 900 recept na specyfiki zdrowotne.   Świadczył on o wysokim poziomie medycyny i farmakologii w starożytnym Egipcie. Na papirusie opisywano m.in. takie rośliny jak bylica piołun, kolendra, czosnek, mięta, chrzan i mak. Wysoki poziom ziołolecznictwa istniał także w tamtych czaszach na terenie Indii.

00_azja_12

W naszym kręgu kulturowym w średniowieczu korzystano z dzieł medycznych dawnych Greków, Rzymian i Arabów. Przeorysza klasztoru benedyktynek w Bingen św. Hildegarda (1098-1179) jako jedna  z pierwszych łączyła wiedzę swego zakonu z mądrością ludową w zakresie lecznictwa. W swych licznych książkach dowodziła, iż w utrzymaniu zdrowia odgrywają dużą rolę zdrowy tryb życia, prawidłowe odżywianie i rośliny lecznicze. Św. Benedykt wraz z bratem Cassidorem założyli klasztorną akademię, w której uczono m.in. ziołolecznictwa. Wiązało się z uprawą roślin leczniczych. Powstawały więc ogrody klasztorne, w których wprowadzano jednoznaczny podział na ogródki użytkowe (hortus) i ziołowe (herbularius)

02_benedyktyni

Zioła a leki syntetyczne

Leki roślinne stosowano, (niemal wyłącznie) aż do połowy XIX wieku. Dopiero od tego czasu zaczęto stosować na wielką skalę leki otrzymywane sztucznie w laboratoriach i fabrykach farmaceutycznych nazywając je syntetykami leczniczymi. Rozwój zielarstwa zahamowany został przez zafascynowanie się chemią i zafascynowaniem lekami syntetycznymi. Mimo wielkich sukcesów leków syntetycznych okazało się, że nie mogą zastąpić leków naturalnych, łatwiej przyswajanych przez ludzki organizm.  Nastąpiło rozczarowanie brakiem skuteczności leków chemicznych w terapii niektórych ciężkich schorzeń, a do tego odkrywano coraz więcej niekorzystnych działań ubocznych tych środków.

Cytat z  artykułu w kwartalnika „Postępy fitoterapii”:

Wiadomo od dawna, że produkty biologicznie czynne pochodzenia roślinnego były i są nadal pionierami do dalszych transformacji chemicznych i doskonałymi modelami dla nowych produktów syntetycznych. Znalezione w roślinach układy strukturalne były często modelem do syntez chemicznych nowych leków, które uznano za niezbędne w medycynie”

Będące niezwykłym darem natury rośliny w wyniku biosyntezy dostarczają nam  nie tylko niezbędnych do życia tłuszczy, białek i węglowodanów ale  ponadto, tkanki  niektórych gatunków roślin zawierają w sobie biologicznie czynne ciała o właściwościach leczniczych. Substancje te nie mają takiej szkodliwości ubocznej jak te zsyntetyzowane w laboratoriach. Czy kiedykolwiek te ostatnie osiągną cechy biologicznych produktów? Można by zapytać przekornie: czy dojdzie do produkcji  żywności w 100% chemicznej, w laboratoriach? W przypadku leków nastąpiło to błyskawicznie!  Poniżej przytoczone   fragmenty z książki „Ziołolecznictwo”, jasno ukazują nam „przełom” w leczeniu jaki nastąpił w XIX wieku.

Znany autor książek z dziedziny ziołolecznictwa Witold Poprzęcki w 1989 roku  pisał: „(…) Następnym błędem jest pogląd, jakoby ziołolecznictwo było jakąś starą nauką, która w ciągu ostatnich stu lat została prześcignięta przez farmację chemiczną i wyparta (w imię postępu!!!) z katedr uniwersyteckich, a więc i z życia”.  W innym miejscu autor ten konkluduje: „Zanim ludzkość doszła do przekonania, że człowiek nie nadaje się do chemicznego traktowania – nastąpił odwrót od botaniki użytkowej, pokasowano katedry leczenia naturalistycznego, a nawet w lekospisach zredukowano liczbę środków ziołowych i ziół”.


03_asredniowieczny-drzeworyt-przedstawiajacy-lekarza-z-kolba-aptekarza-i-zielarka

ryc. Średniowieczny drzeworyt przedstawiający lekarza z kolbą, aptekarza i zielarkę

Wiadomo, iż obecnie nie można zrezygnować z chemioterapii pomimo jej wielu wad natomiast coraz więcej zwolenników znajduje teoria mówiąca  o stosowaniu preparatów ziołowych jako uzupełnienie leczenia konwencjonalnego. Oprócz leków stricte ziołowych proponuje się też codzienne przyjmowanie suplementów diety mających w swym składzie minerały, witaminy i wyizolowane z ziół substancje czynne. Współczesna dieta uboga w te ważne składniki z powodu udziału w niej produktów wysoko przetworzonych, produktów, które tracą w czasie transportu i magazynowania wiele ze swej wartości, musi być wg nestora polskiej fitoterapii prof. Aleksandra Ożarowskiego wspomagana suplementami diety.  Jeśli społeczeństwo nie uświadomi sobie tego faktu, to będzie rosła liczba osób zajmujących łóżka w polskich szpitalach, które to szpitale już obecnie nie radzą sobie z leczeniem.  Z powodu licznych schorzeń  i wydawanych z tego powodu druków L-4, aktywność zawodowa będzie obniżona przynosząc wymierne straty ekonomiczne. Dyskusje w tych tematach wśród specjalistów trwają. My natomiast może sami sobie pomóc wracając do tradycji. Tradycji zdrowego jedzenia i leczenia się w miarę możliwości lekami roślinnymi.

04_tabelka_111

Rodzinne tradycje

Zapach parzonych ziół pamiętam z dzieciństwa. Przygotowywała je i stosowała wówczas moja babcia. Cierpiała  na przewlekłą chorobę, a związane z chorobą dolegliwości gastryczne, leczyła dziurawcem, miętą czy korą kruszyny. W okresie jesienno-zimowym doskonałymi naturalnymi środkami na przeziębienie były czosnek, sok z malin i napary z kwiatów lipy oraz czarnego bzu. Ulubionym przeze mnie w dzieciństwie napojem na ból gardła, który mi podawała babcia było gorące mleko z łyżką miodu prosto z pasieki i łyżeczką wiejskiego masła kupowanego na targu. Ona sama na trapiące ją dolegliwości reumatyczne i na obniżenie poziomu cholesterolu stosowała odwary z kory wierzby. Po śmierci babci w połowie lat 60-tych zaginęła w rodzinie tradycja przygotowywania i stosowania ziół. Obecny czas otwarcia na doświadczenia ludowej medycyny, potwierdzone badaniami naukowymi sprzyja stosowaniu korzystnych dla zdrowia leków roślinnych,  znanych przed 1000 lat w klasztorach średniowiecznej Europy i w ludowej medycynie. Sprzyja zdrowej tradycji. Wróćmy do ziół, wróćmy do tradycji.

fot. Wierzba biała – Godziesze w Wielkopolsce

06_wierzba_640x4801

Skąd brać zioła?

Łatwo dostępne są obecnie zarówno zioła suszone jak i preparaty ziołowe w aptekach, sklepach zielarskich, a nawet sklepach spożywczych. Czy można korzystać z popularnych dziś sklepów internetowych? Uważam, że takie zakupy obarczone są ryzykiem, iż dostaniemy produkt, który przechowywany jest w złych warunkach, na które to zioła są szczególnie wrażliwe albo tez otrzymamy przesyłkę bez należytej informacji jak je stosować. Jeśli nie mamy pewności co do solidności sklepów, które zioła mogą przygotowywać niezgodnie z wymaganymi zasadami lub  złej jakości to lepiej tego w takiej formie nie robić. Oczywiście w internecie warto zamawiać sadzonki i nasiona ziół jak opisana poniżej marzanka wonna, która w naturze jest pod ochroną.

07_ramka_222

Mając dostateczną ilość wiedzy, uprawiać zioła możemy we własnym ogrodzie, w doniczkach w mieszkaniu lub zebrać je w czystym środowisku naturalnym, na łące czy w lesie. Zioła nie rosnące w naszej strefie klimatycznej jak np. modny ostatnio żeń-szeń również można uprawiać w ogrodzie i przygotowywać z niego nalewki, herbatki lub przyjmować go w innej formie. Jeśli więc, tylko mamy odpowiednią motywację, właściwe warunki do uprawy i stosowania ziół – róbmy to. Wróćmy do ziół, wróćmy do tradycji.

08_kalendarz22

Suszenie i przechowywanie ziół

Od tego jak będziemy suszyć zioła zaleć będzie ich wartość lecznicza. Należy to robić jak najkrócej i jak najszybciej po zbiorze. Suszymy zioła w warunkach naturalnych na powietrzu lub na strychach, poddaszach. Można to też wykonywać w mieszkaniu,  na kaloryferach lub w piekarnikach elektrycznych. Po wysuszeniu trzeba je jak najszybciej zapakować. Dla surowców zawierających olejki lotne jak np. mięta, melisa, lawenda, rozmaryn czy szałwia należy przechowywać w szczelnie zamykanych słojach np. twistach lub pojemnikach ceramicznych. Inne można pakować w torebki papierowe lub lniane woreczki. Ważną zasadą jest dodawanie do nich etykietek z opisem zebranego zioła

Kilka słów o sobie w kontekście zielarstwa

Od połowy lat 80-tych staram się propagować w swoim otoczeniu zasady zdrowego stylu życia w tym wykorzystania ziołolecznictwa w domowych zastosowaniach. Wyszukuję  tradycyjne przepisy na dawne leki galenowe, aby następnie stosować je w profilaktyce i leczeniu schorzeń niewymagających używania toksycznych środków syntetycznych.. Zioła i owoce leśne pozyskuje na  terenach płd. Wielkopolski, wolnych od przemysłu i nieskażonych chemicznymi środkami stosowanymi w rolnictwie. W ogrodzie posiadam zioła  uprawne, te pozyskane z natury oraz tak egzotyczne jak żeń-szeń. Interesuję się  fotografią przyrodniczą, gdzie zwłaszcza zdjęcia ziół  zasilają moją prywatną bazę. Wycieczki do ogrodów botanicznych oraz rezerwatów przyrody dostarczają mi materiałów, które wykorzystuję w publikacjach internetowych.

10_autor_nowy2

Źródła:

Domowe leki ziołowe – Anne Iburg

Fitoterapia – dr Henryk Rózański

Herby, Legendy, Dawne Mity – M. Cetwiński, M Derwich

Kuchnia i medycyna – Julian Aleksandrowicz, Irena Gumowska

Kwartalnik „Panacea – Leki ziołowe”

Kwartalnik „postępy fitoterapii”

Leki z Bożej apteki – J. Schulz, E. Ueberhuber

Poradnik zielarza – - Witold Poprzęcki

Zielnik dla każdego – Jan Rogala

Zioła – Andrea Rausch, Brigitte Lotz

Zioła z apteki natury – praca zbiorowa

Ziołolecznictwo – Witold Poprzęcki