Gloria Dei
[...] Tam – za oknami – jest ogród i róże
Pochwała aktywności
Mimo najlepszych chęci, moja aktywność na Blogu Zielarskim przez ostatnie 2 miesiące zanikła. Przyczyny prozaiczne. Nowy dostawca internetu nie wywiązał się z umowy i na podłączenie czekałem 2 tygodnie. Kolejne kilkanaście dni poświęciłem służbom medycznym, jako królik doświadczalny będąc w tym czasie pod ich kuratelą. W trakcie kuracji zbuntowałem się jeden raz, na kategoryczne polecenie rehabilitanta abym uczestniczył w zbiorowej gimnastyce. Akurat do znaczenia i potrzeby ruchu, także codziennego wysiłku, nie trzeba mnie przekonywać. W internecie i od zawsze w realu propaguję aktywny styl życia. Sam mimo wieloletnich problemów ze zdrowiem nadal jestem aktywny i czasami siebie do tego wysiłku lekko przymuszam. I właśnie słowo kluczowe: „lekki przymus” jest tu ważne. Nic bowiem pożytecznego nie osiągniemy gdy przymus pochodzi z zewnątrz, a my wewnętrznie się z tym nie zgadzamy. Także osobisty, nadmierny nacisk na ciało, wyśrubowane normy jakie przyjmiemy nie bacząc na stan zdrowia, wiek i okoliczności życiowe, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Uznałem więc, że sam poprowadzę swoje ciało wiedząc jak ważnymi elementami są systematyczność, racjonalny wysiłek i samoobserwacja…
Fot. ‘Gloria dei’ i ‘Peace’ – synonimy popularnej róży…i spotkała mnie miła niespodzianka. Na korytarzu szpitalnym po blisko 40 latach spotkałem człowieka, który w dzieciństwie zaważył w dużym stopniu na całym moim późniejszym podejściu do istoty aktywności fizycznej, spraw rekreacji cielesnej, tak ważnych w obecnym czasie technicyzacji, motoryzacji, „macdonaldyzacji” i wielu innych cywilizacyjnych „racji”. Czytaj Dalej »
