Ogród a zdrowie
„Chcesz być szczęśliwy jeden dzień, napij się wina.
Chcesz być szczęśliwy jeden rok, ożeń się.
A jeśli chcesz być szczęśliwy całe życie to załóż swój ogród”
Zgodnie z tym wschodnim przysłowiem założyłem przed kilkunastu laty ogród ozdobny. Niewielką powierzchnię (250 m2) wypełnia kilka setek gatunków i odmian roślin. Ogród nazwać można by dydaktycznym bo niewielkie rabatowe założenia zawierają w sobie rośliny z różnych stanowisk w przyrodzie. Rośliny wodne w małym stawie i wokół niego, skalne na najczęściej wapiennym podłożu, dobrze się czują wśród kamieni. Paprocie, funkie, parzydło imitują środowisko leśno-parkowe. Wrzosy, wrzośce i zimowity kwitną na miniaturowym wrzosowisku. Bujne kwitnienie na rabacie w stylu angielskim przyciąga spojrzenia odwiedzających ten ogródek. Wiosną i jesienią są to dzieci z pobliskiej szkoły podstawowej. Nie jest to kolekcjonerski ogród bo te z prawdziwego znaczenia zaczynają się od 1500 gatunków, u mnie 1/3 z tej liczby doskonale wypełniła całą powierzchnię. W trakcie uprawiania mojej pasji coraz bardziej zwracałem się w kierunku natury i ekologii. Pozostawienie w kącie ogrodu kępy pokrzyw gdzie mogą się rozmnażać motyle czy wprowadzanie nowych nie tak efektownych jak te hodowlane roślin z łąk i lasów uczyniło z tego skrawka ziemi przyjazny dla zwierząt i środowiska ekosystem.
